od zakupy Alfy mineło już prawie 6 miesięcy, przez ten czas przybyło ponad 15000 km na liczniku i kilka przygód. Ale wszystko po kolei. Zacznę od początku, zaraz po zakupie umówiłem sie w tym samym warsztacie który sprawdzał auto przed zakupem na wymiane rozrządu, jako że poprzedni właściciel tego nie zrobił, a przebiegu w 100% nie byłem pewien. Wolę dmuchać na zimne. Podczas oczekiwania na wymianę rozrządu zdarzyła się pierwsza nieprzewidziana przygoda, a dokładniej w niedzielę wieczorem podczas powrotu do domu pękł pasek wielorowkowy…. Jako że przejechaliśmy dopiero około 30 km postanowiłem zawrócić i zmienić pojazd a Alfe oddać w ręce mechanika. Zapadał zmierzch a my nie mieliśmy ładowania ani wpsomagania ale tylko 30 km więc daliśmy rade. Jak się później okazało zawiodła rolka napinająca. Za nowy pasek, rolke i wymiane zapłaciłem poniżej 200 zł i wadliwa część została wymieniona.
Zgodnie z planem następnie wymieniłem cały rozrząd, łącznie z pompą wody, cała operacja kosztowała 750 zł i trwała 1 dzień. Jedyny minus był taki że uszczelka pod pokrywe silnika była niedostępna, a ja musiałem wracać czymś do domu więc zdecydowaliśmy się na uszczelnienie silikonem, które w następny weekend zamieniliśmy na właściwą uszczelkę. Dodatkowoi mechanik zasugerował dokupienie przed zima osłony pod silnik aby nie ograniczyć dostę zanieczysczeń z drogi do wszelkich kół i pasków, pomyślę o tym na jesień. Po tej wymianie niebyło żadnych planowanych i nie palnowanych wizyt w warsztacie, lałem tylko paliwo i nabijałem kilometry, w tym czasi zdążyliśmy pojechac na wakacje na południe Chorwacji gdze Alfa zaliczyła ponad 2500km, przeprowadzke na nowe mieszkanie oreaz transport nowych mebli Alfa, nieuwieżycie jak pojemne jest 147-ka. Za pierwsyzm razem przewiźliśmy szklany stół 120×90 cm wraz z czterema krzesłami, a z drugim zestaw paczek z ikei w tym 2 regały, 2 pufy, 2 szafki na buty, i stolik pod TV. Od tego czasu stwierdziłem że Alfa nie jets mała tylko niska
Kilometry upływały sielankowo, aż do 25 sierpnia tego roku, wtedy to kierowca Renault 19 z niewiadomych po dziś dzień przyczyn zdecydował się na manewr zawracania z prawego pobocza gdy Alfa była jakieś 100m od niego…. jak się okazało była o 0,5 m za blsiko 
Skończyło się na porysowanym zderzaku w Alfie i troche większych szkodach w Renault, które uwiezniłem na zdjęciu ponizej:

W tym miejscu muszę przyżnać, że czeski ubezpieczyciel zadziałał bez problemów, szkodę zgłosiłem następnego dnia w ten sam dzień pojechałem na wstępne oględziny do wybranego warsztatu i umówiłem na termin naprawy. Skończyło sie na nowym lakierze na masce i zderzaku oraz nowym spryskiwaczu reflektora. Cała napraw zajęa tydzień a ja na ten czas woziłem się Skoda Fabia 1.4 MPI, co nie należało do nadzwyczaj przyjemnych czynności. Po tygodniu Alfa odebrana i po kolizji nie było śladu. Na szczęście.
W chwili obecnej Alfa śmiga bez problemów głównie po czeskich drogach, jedyne co trzeba zrobić to wymienic olej bo już 15000 km stuknęło. Zdecydowałem się na Mobil 1 10W40, który jak do tej pory mnie nie zawiódł.
To by było na tyle, dziś Alfa ma 160600 km na liczniku jedną kolizje za sobą oraz jedną nieprzewidziana wizyte w warsztacie. I zadowolonego właściciela
cdn